Zajęcia edukacyjne
Imprezy dla dzieci
Sklep internetowy
Szkolenia
Porady specjalistów
Sala zabaw
Centrum wiedzy
W co się bawić z chorym dzieckiem

Na przełomie zimy i wiosny zazwyczaj częściej chorujemy – tak dorośli, jak i najmłodsi.

„W co się bawić? w co się bawić?” nucą nieraz dzieci, spędzając całe dnie w łóżku i tęsknie spoglądając za okno. A wraz z chorymi dziećmi nucą te słowa i rodzice.

Zorganizowanie całych dni zabawy dla chorego malucha nie jest zadaniem najłatwiejszym i wymaga od rodzica wielu pomysłów, a także cierpliwości. Chore dziecko, szczególnie na początku choroby, trudniej skupia uwagę, szybciej się męczy, bywa rozdrażnione. w tym najtrudniejszym okresie proponowane przez nas zabawy z założenia nie mogą być zbyt męczące, bądź skomplikowane.

W każdej sytuacji, tak więc i w czasie choroby sprawdzają się książeczki, które możemy malcowi czytać. Możemy wybrać ulubiony temat lub bohatera dziecka, z którym czas upłynie milej. Książeczki dla najmłodszych są bogato ilustrowane – warto to wykorzystać, szczególnie, jeśli ulubiona książeczka była czytana wielokrotnie i praktycznie wszyscy: tak dziecko, jak i rodzice, znają jej treść na pamięć ;)

Zobaczmy, jakie możemy znaleźć pozytywne strony świetnej znajomości treści danej książeczki:
  • Oglądając po kolei ilustracje spróbujmy opowiedzieć kolejne wydarzenia, jakie mają miejsce w danej opowieści.
  • Zwróćmy uwagę na szczegóły ilustracji, zadając sobie wzajemnie pomocnicze pytania – zagadki, jak np.: jak wyglądają bohaterowie? w co są ubrani?, co na tej stronie jest w kolorze np. czerwonym?, co znajduje się na samej górze strony?, a co na jej dole? itd.
  • Wspólne opowiadanie uczy dziecko budowania zdań i łączenia ich w dłuższe wypowiedzi; młodsze, nie mówiące jeszcze dziecko uczy się, że ta sama historia może być opowiedziana na wiele sposobów, przy użyciu innych słów.
  • Opowiadając historie zawsze można zatrzymać się w dowolnym momencie i zastanowić, przykładowo: czy też byś tak postąpił jak bohater?, jak myślisz – dlaczego on tak powiedział/postąpił? itp.
  • Możemy wreszcie sprawdzić, czy rzeczywiście dana historia nie ma przed nami tajemnic: zanim odwrócimy stronę zastanówmy się, co będzie się działo dalej? Możemy podpowiadać dziecku nieco zmienione śmiesznie fakty, które na pewno zostaną przez malca zauważone i poprawione – pamięć można ćwiczyć wszak na wiele sposobów, a konwencja zabawy jest najlepszą z możliwych, aby zapamiętywanie było naprawdę efektywne. w ten sposób możemy ożywić doskonale znaną nam historię. A to przecież nie musi być koniec przygody z ulubioną książeczką.
Wyobraźnia towarzyszy nam również w czasie choroby: wybierając kilka maskotek bądź innych zabawek możemy pobawić się w teatrzyk. Kilka zabawek obsadzamy w rolach poszczególnych bohaterów książeczki, kilka prostych rekwizytów może symbolizować ważne dla historii miejsca, jak np. pudełko może stać się domem, a zielona chusteczka lasem. i już możemy zacząć zabawę w teatr wyobraźni – role znamy przecież doskonale ;)

W teatrzyk możemy pobawić się wraz z dzieckiem, angażując je w odgrywanie ról. Możemy też osłabionemu malcowi zorganizować prywatne przedstawienie, samemu odgrywając poszczególne role – bycie tak wyjątkowym widzem sprawia dzieciom ogromną frajdę.

Na koniec warto uwiecznić ulubioną scenę na rysunku: kolorowe kredki zawsze nadają wesołych barw trudnym chwilom. Jeśli malec nie potrafi jeszcze samodzielnie narysować tego, co by chciał, można mu troszeczkę pomóc rysując proste kształty do pokolorowania.

W każdej z tych zabaw jesteśmy razem z „chorowitkiem” – a przecież tak naprawdę tego właśnie malcowi potrzeba najbardziej: ciepła, cierpliwości, bliskości mamy i taty. Dzieci szybciej zdrowieją, gdy jesteśmy z nimi, przytulamy je, bawimy się z nimi. Nawet trudny pobyt w szpitalu udaje się nieco zaczarować, gdy naprawdę jesteśmy dla siebie i to jest najważniejsze.

Jako że dni wypełnione cyklicznymi punktami, takimi jak przyjmowanie lekarstw czy wykonywane zabiegi, stają się podobne do siebie, a przez to nużące i uciążliwe jeszcze bardziej – dziecku często zdaje się, że nic innego się nie dzieje, gdy jest chore, jak właśnie owo przyjmowanie lekarstw, najczęściej niesmacznych i inne mało przyjemne zdarzenia, przez co z dużą niechęcią wypełnia te niemiłe obowiązki. Warto spróbować oswoić upływający czas, porządkując go nieco.

Można pomóc kilkulatkowi zrozumieć następstwo czasu i poszczególnych czynności: spróbujmy na początku każdego dnia stworzyć prosty plan tego, co będziemy dziś robić? Pomiędzy stałymi punktami (jak np. posiłki, czy przyjmowanie lekarstw) zaplanujmy kilka zabaw, które wypełnią czas rekonwalescencji uśmiechem. Planowanie pomaga dziecku zrozumieć, że istnieją stałe punkty dnia, których przestrzegamy, gdyż są ważne dla wyzdrowienia (jak wypicie syropu, inhalacja, itp. mało atrakcyjne zazwyczaj czynności), a przed nimi i po nich zawsze dzieje się coś ciekawego, gdyż czas płynie niezmiennie do przodu.

Taki plan przygotowujemy oczywiście wspólnie z dzieckiem: świetnie nadaje się do tego zeszyt, w którym na każdej kolejne kartce w symboliczny sposób rysujemy daną czynność (np. rysowanie może symbolizować kredka; czytanie = książeczka; gra w warcaby = czarne i białe kółko; zabawa pluszakami = miś; itp.). Tworząc własny plan dnia dziecko uczy się panować nad czasem, rozumieć go i wprowadzać zamiar w czyn. Plan pomaga także uczyć się cierpliwości: jeśli dana czynność następuje po innej łatwiej na nią czekać, niż na konkretną godzinę – jest to informacja czytelna dla dorosłego, ale zupełnie jeszcze abstrakcyjna dla 2–3 latka.

Niezależnie od tego, czy odnosimy wrażenie, że czas biegnie szybko, czy też że upływa zbyt powoli, zawsze jednak płynie on do przodu – pamiętajmy o tym i spróbujmy tak go zaplanować naszemu maluszkowi, by był to naprawdę czas wyjątkowy, który pomaga zdrowieć na wesoło :)

Agnieszka Sadowska
pedagog



BEREK! Centrum Rozwoju Dziecka, 50-335 Wrocław, ul. Sienkiewicza 8, tel. (71) 793 56 50, 783 530 892, www.berek.pl, e-mail: biuro@berek.pl
(C) 2004-2011 BEREK Centrum Rozwoju Dziecka