Zajęcia edukacyjne
Imprezy dla dzieci
Sklep internetowy
Szkolenia
Porady specjalistów
Sala zabaw
Centrum wiedzy
Pies Nauczyciel

- O czym napisałaś w liście do Świętego Mikołaja? - zapytałam małą Julkę wczoraj na zajęciach?

- Poprosiłam go o psa. Marzę o psie. Rodzice się nie zgadzają, ale jak Mikołaj go przyniesie, to będą musieli go pokochać! - opowiedziała z pełną wiarą w moc Świętego, rezolutna pięciolatka.

Julka pragnie mieć psa, ale rodzice doskonale wiedzą, że to nie zabawka. Postrzegają go raczej jako dodatkowy kłopot. Fakt, pies, to nie jest dobry prezent mikołajkowy. Jednak sam w sobie zwierzak jest bardzo cennym podarunkiem (zwłaszcza emocjonalnym) dla dziecka.

Pomaga widzieć świat polisensorycznie, czyli odbierać go wszystkimi zmysłami, rozwijając przy okazji 8 inteligencji, o których Howard Gardner mówi w swoich badaniach nad rozwojem dzieci. Zatem jeśli chce się mieć psa, to z pewnością nie "z okazji świąt", a raczej z wielkiej, bezinteresownej miłości do zwierząt.

-Po co nam ten kłopot? - pytają mnie często zamęczani prośbami o psa przez własne pociechy, dorośli.

Po pierwsze, dzieci mają w sobie naturalną chęć i ciekawość poznawania nowych rzeczy. Zwierzę dostarcza wielu pozytywnych emocji, pozwala obserwować tajemniczy świat natury z bardzo bliska, co niewątpliwie wiąże się z rozwojem inteligencji przyrodniczej i dociekliwości, tak bardzo przydatnej podczas nauki w przedszkolu i szkole.
Po drugie, pies uczy tolerancji i cierpliwości. Zwierzątko nie zawsze wykona polecenia dziecka, czasem nie ma ochoty się z nim bawić, dlatego trzeba mieć w sobie wiele samodyscypliny, by nie zamęczyć pieska "na śmierć". Oczywiście dotyczy to też słynnego "zagłaskiwania", jednak mam wrażenie, że żaden porządnie ułożony pies nie da sobie na dłuższą metę dmuchać w kaszę. Po prostu pokaże malcowi, jakie zabawy i pieszczoty mu odpowiadają, a których nie lubi. Tego rodzaju porozumienie ma związek z rozwojem inteligencji interpersonalnej.
Trzeci krok to nauka przyjaźni. Niewątpliwie pies jest najwierniejszym zwierzakiem i potrafi okazać swoje zadowolenie i miłość właścicielowi. Baczny obserwator z pewnością zauważy, że dziecko prędzej opowie o swoich kłopotach psu, niż dorosłemu. Maluchy wiedzą, że takiemu szczególnemu przyjacielowi można powierzyć wszystkie troski. Wiedzą też, że dzielenie radosnych chwil z psem ma dużo większą wartość niż choćby najweselsza zabawa w pojedynkę. Obserwacja potrzeb zwierzęcia i szczerość w stosunku do niego pozwalają na rozwój inteligencji intrapersonalnej.
Nie będzie przesady w stwierdzeniu, że dobra komitywa dziecka z psem ma pewne właściwości lecznicze. Obcowanie ze zwierzęciem obniża ciśnienie krwi, uspokaja i redukuje nadpobudliwość. "Szczeniackie wybryki" w pozytywnym znaczeniu tego stwierdzenia, to nic innego, jak zabawa, która rozwija w dziecku inteligencję ruchową i wizualno-przestrzenną.

Pozostaje jeszcze kwestia porozumienia, mówiąc potocznie - dogadania się dziecka z psem. Na pozór trudna to sztuka, bo wszyscy doskonale wiedzą, że nie znamy języka zwierząt. Jednak dla dziecka to nie jest przeszkoda. Maluchy po prostu mówią "po swojemu" do czworonożnych przyjaciół. Opisują rzeczywistość, wzajemne relacje i wszystkie przygody. Przy okazji wypracowują i uczą się od psa specyficznego języka "migowego", który pozwala pokazać, kiedy zwierzę ma się ochotę na wygłupy, a kiedy na odrobinę spokoju. Pies potrafi to dziecku przekazać, a malec musi nauczyć się odbierać te sygnały. To z kolei rozwija inteligencję językowo-symboliczną i myślenie logiczne (związane z inteligencją matematyczna).

Czy Mikołaj spełni życzenie małej Julki? Nie wiem, ale zanim zdecyduje się podarować psa dziecku, powinien o całej sprawie poważnie podyskutować z rodzicami.

Anna Tkaczyk
pedagog



BEREK! Centrum Rozwoju Dziecka, 50-335 Wrocław, ul. Sienkiewicza 8, tel. (71) 793 56 50, 783 530 892, www.berek.pl, e-mail: biuro@berek.pl
(C) 2004-2011 BEREK Centrum Rozwoju Dziecka