Zajęcia edukacyjne
Imprezy dla dzieci
Sklep internetowy
Szkolenia
Porady specjalistów
Sala zabaw
Centrum wiedzy
Mądra miłość mamy

Mama - najcenniejsze słowo dla dziecka. Zazwyczaj też najcenniejsza postać w jego życiu. Nikt nie potrafi tak kochać jak ona. Nikt tak nie czekał jak ona na upragniony skarb. Nikt nie rozumie, co czuje matka nosząca dziecko pod sercem. Takiej więzi emocjonalnej nie da się opowiedzieć, nie da się też rozerwać. Przychodzi jednak czas, że... trzeba ją mocno poluzować.

To prawda, że maluszki potrzebują czułości i troski ze strony mamy. Jednak zbliża się taki moment (zazwyczaj w wieku przedszkolnym), kiedy naturalną potrzebą kilkulatka jest oderwanie się od mamy i zdobycie autonomii.

Czasem odbywa się to zupełnie naturalnie, czasami jednak przychodzi z większym trudem. I nie zawsze trud jest po stronie malucha. Bywa tak, że dziecko jest gotowe, by "pójść w świat" i usamodzielniać się, przygotowując do wielkiej przygody z przedszkolem, a potem szkołą, jednak mama nadal widzi w nim dzidziusia, dla którego to ona jest całym światem.
    Może to brak dojrzałości emocjonalnej z mojej strony, jednak nie raz poczułam żal widząc jak dziecko wspaniale bawi się z ciocią, która się nim opiekuje podczas mojej nieobecności. Niedawno zaczęłam pracę na pół etatu. Do tej pory cały czas spędzałyśmy razem. Jest mi ciężko, gdy widzę jak Maja zarzuca rączki na szyję cioci i mówi, że bardzo ją kocha. Powinnam się cieszyć, że maleńka jest szczęśliwa i cieszę się, ale w głębi duszy wciąż czuję lekkie ukłucie zazdrości.
    Katarzyna, mama 3-letniej Mai
To bardzo naturalne, takie odczuwanie lekkiej zazdrości, gdy widzi się swego brzdąca w ramionach innej opiekunki. Jednak warto zapanować nad odruchem "odebrania" go światu i zatrzaśnięcia w czterech ścianach domu. Czasami to bardzo trudne, ale rolą mądrze kochającej mamy jest właśnie pozwolić, a nawet zachęcić dziecko, by bardziej otwierało się na świat i jego poznanie.

To dobrze, gdy horyzont myślowy malucha poszerza się o nowe miejsca, nowo poznanych ludzi, kolegów i autorytety, niekoniecznie już tak bardzo związane z rodzicami. Mali odkrywcy potrzebują tej samodzielności i określenia granic, które potrafią i chcą przekroczyć. Mądra mama zaciska zęby i stwarza jak najwięcej możliwości do tego, by dziecko samo mogło decydować o ważnych dla niego sprawach np. o tym, co chce zjeść na śniadanie, jaki kolor bluzeczki wybrać itp.


Test dla mamy: Czy jestem nadopiekuńcza?
  1. Czy uważasz, że tylko Ty masz prawo decydować o tym, co jest dobre a co złe dla dziecka, bo nikt nie wie tego lepiej niż matka?
  2. Czy potrafisz znaleźć czas tylko dla siebie i postawić swoje potrzeby ponad potrzebami dziecka?
  3. Czy przeraża Cię wizja pozostawienia dziecka pod opieką "obcej" osoby – babci lub opiekunki, ponieważ uważasz, że nikt tak dobrze nie zajmie się dzieckiem jak Ty?
  4. Czy potrafisz rozmawiać ze znajomymi na inne tematy niż zdrowie i przygody Twojej ukochanej pociechy?
  5. Czy każdą rozmowę rozpoczynasz od zdania relacji co słychać u pociechy?
  6. Czy masz zaplanowane, jakie dodatkowe formy spędzania czasu wybierzesz dla dziecka, gdy trochę podrośnie?
  7. Czy masz zaplanowane studia, na które poślesz dziecko?
  8. Czy zdarzyło Ci się znaleźć (nieprawdziwą) wymówkę, by nie puścić dziecka np. na wycieczkę bez Twojej opieki lub by nie zostawiać go z opiekunką?


Jeśli na większość pytań odpowiedziałaś TAK, czas poważnie zastanowić się nad ograniczaniem wolności własnego dziecka!

Badania dowiodły, że nadopiekuńczość faktycznie ogranicza w dziecku chęć podejmowania nowych wyzwań. Całkowita zależność od dorosłego nie daje maluchowi szansy na poznanie własnych upodobań, pragnień i wcielania w życie własnych pomysłów. Taki przedłużający się stan może doprowadzić do buntu, którego konsekwencję mogą być bardzo różne – od wybuchów agresji, przez apatię, aż po nerwicę.

Można stopniowo "odcinać pępowinę", małymi kroczkami, adekwatnymi do wieku rozwojowego dziecka. Można, a nawet trzeba robić to codziennie i konsekwentnie, bo nawet jeśli gdzieś tam w sercu mama czuje, że jeszcze nie czas (zazwyczaj bardziej dla niej, niż dla dziecka), że jeszcze jest niezbędna, że maluch sobie bez niej nie poradzi, to jednak mądra miłość każe stawić czoła temu niezmiernie trudnemu dla każdej mamy wyzwaniu. Wyzwaniu, które sprawi, że dziecko stanie się samodzielne i szczęśliwe.

Anna Tkaczyk
pedagog



BEREK! Centrum Rozwoju Dziecka, 50-335 Wrocław, ul. Sienkiewicza 8, tel. (71) 793 56 50, 783 530 892, www.berek.pl, e-mail: biuro@berek.pl
(C) 2004-2011 BEREK Centrum Rozwoju Dziecka